JONGKEY DLA AMELII DODEK
-Kocham Cię.-powiedział Jonghyun
-Ja Ciebie też.
Kilka dni później zespół przygotowywał się do nadchodzącego koncertu.
-Zróbmy sobie przerwę.-zaproponował lider
-Dobry pomysł.-zareagował maknae
-Chodźmy.-powiedział Key ciągnąc Jonghyun'a za rękę
Wszyscy usiedli na ławce.
-Chcesz wody.?-zwrócił się jJong do Kibum'a
-Chcę.-odpowiedział
Dino podał swojemu chłopakowi butelkę wody.
-Dzięki..
-Idziemy do bufetu,idziecie z nami.?-spytał Minho
-Nie,dzięki.Nie jestem głodny.-odpowiedział Diva
-Idźcie sami.-powiedział Jonghyun
-Jak chcecie.-rzucił i razem z Taemin'em i Onew poszli do bufetu
Pozostała dwójka milczała przez jakiś czas..
W pewnej chwili Jonghyun zaczął powoli przysuwać się do swojego chłopaka..Kiedy Key odwrócił się w jego stronę pocałował go.
-Yaah.! Zaskoczyłeś mnie.-zareagował
-O to chodziło.-zażartował
Diva lekko uderzył chłopaka w ramię.
-Ał! To bolało.
-O to chodziło.-zaśmiał się
Znów się pocałowali..
Dziesięć minut później do sali wrócili pozostali.
-Ćwiczmy dalej.-zarządził lider
Kiedy po godzinie skończyli ćwiczyć mogli wrócić do dormu.
Key poszedł do swojego pokoju i od razu rzucił się na łóżko.Po chwili do pokoju wtargnął jJong.Położył się obok chłopaka.
***
Godzinę później odpoczywali na łóżku wtuleni w siebie..
W pewnym momencie do Kibum'a zadzwonił telefon.
-Halo.?-odebrał
-Key?! Tu mama.-powiedziała zapłakana kobieta
-Co nie tak z Twoim głosem.? Stało się coś.?-zaniepokoił się
-Twój tata miał wypadek.-powiedziała
-Co?! W którym szpitalu leży.?
Rodzicielka podała mu dokładny adres szpitala,w którym znajdował się jego ojciec.
-Co się stało.?-spytał Jonghyun,gdy zobaczył przestraszoną minę Key
-Mój tata miał wypadek..Muszę jechać do szpitala.-odpowiedział
-Pojechać z Tobą.?-spytał
-Mógłbyś.?
-Jasne,że tak.
Zabrali wszystko co potrzebne.
-Gdzie idziecie.?-spytał Onew kiedy zobaczył spieszących się chłopaków
-Do szpitala.-odpowiedział Jonghyun
-Do szpitala?!
Wsiedli w samochód i ruszyli w miejsce pobytu taty Divy nie mówiąc nic reszcie zespołu.Kiedy dotarli na miejsce mama Kibum'a już na nich czekała.
-Co z nim.?-spytał niespokojny Key
-Jeszcze nic nie wiadomo.-odpowiedziała
Mama Kim'a nie zdziwiła się jak przyjechał z Jonghyun'em,bo od dawna wiedziała,że woli on mężczyzn i nie sprzeciwiała się z tym..Chciała tylko,żeby był szczęśliwy.
W pewnym momencie zobaczyli lekarza zmierzającego w ich stronę.
-Co z nim.?-spytał Almighty
-Nic mu nie będzie..Jest bardzo poobijany i niektóre części ciała są bardzo pogruchotane.-odpowiedział
-Czyli wyjdzie z tego.?-wolał się upewnić
-Tak..Przez jakiś czas będzie musiał tu zostać.
-Dziękujemy.-odezwał się w końcu jJong
Lekarz wrócił do swoich zajęć.
Key złapał Jonghyun'a za rękę i pociągnął na krzesło.
-Idę po kawę,chcecie.?-spytała mama Divy
-Ja poproszę.-powiedział Dino
-Ja też.-dodał Key
Kiedy poszła Jonghyun powiedział:
-Nie zamartwiaj się już.
-Wiem,że to nic poważnego,ale i tak się boję.-odpowiedział
Zadzwonił telefon Jonghyun'a.
-Słucham.?-odebrał
-Gdzie wy do cholery jesteście?!-spytał Onew
-Tata Key miał wypadek.Jesteśmy w szpitalu.
Coś przerwało połączenie.
Dino kontynuował:
-Wiesz,że zawsze jestem przy Tobie i możesz na mnie liczyć..
CDN
Mam nadzieję,że się podobało i jak zwykle oczekuję na szczere opinie w komentarzach :D
~Keyowa

Jejku ale cudowne. Te zawsze możesz na mnie liczyć mnie poruszyło.Ta troska i w ogóle... a jak była ta przerwa podczas ćwiczeń to to było takie słodko-śmieszne :) Wiem wali mi :D Czekam na dalszy ciąg i życzę owocnego pisania i weny ^^
OdpowiedzUsuńJejku... kochani <3 Bardzo mi się podobało! :D Ciekawy, akcja się dzieje, ach... :D I ciesze się, że darowałaś sobie opis ich namiętności, bo no cóż, nie przepadam za tym w ich wykonaniu XD Ale słowo 'pogruchotane' mnie rozbawiło, że powiedział je lekarz, haha, ale spoko, wiadomo o co chodzi XD No i życzę dalszej tak twórczej weny! :D
OdpowiedzUsuń