Rozdział 14
Chłopcy czekali na swoją kolej.Bardzo się stresowali,bo jeszcze nigdy nie brali udziału w takim konkursie. Pierwszy raz zawsze jest najgorszy. Wprawdzie to był ich drugi występ,ale stresowali się jeszcze bardziej.Wcześniej występowali przed szkołą i osobami,które doskonale znali,a teraz jest zupełnie inaczej. Mają śpiewać dla kogoś kogo widzą pierwszy raz w życiu w dodatku przed kimś kto może ich totalnie wyśmiać. Jednak nic nie wywoływało u nich takiej tremy jak świadomość, że mają stanąć oko w oko z bezwzględną komisją, która nie patrzy na to jak wyglądasz, jak się prezentujesz. Nie, to się zupełnie nie liczy. Liczy się tylko jaki masz głos, jak dogadujesz się z członkami zespołu na scenie, czy jest synchronizacja w tańcu, czy przypadkiem nie zadrży Ci głos,a przede wszystkim liczyło się to czy w ogóle będziesz zdolny zaśpiewać, czy poradzisz sobie z tak ogromnym stresem.
Kiedy zbliżała się ich kolej Taemin złapał Minho za rękę. Był tak zdenerwowany, że nie wiedział co ma ze sobą począć. Z całej piątki to właśnie on najbardziej trząsł się ze strachu przed wyjściem na scenę. Pomimo tego, że już wcześniej tego doświadczył, to jeszcze nie śpiewał dla kogoś kto ma zadecydować czy ma talent czy jednak go nie ma. Potęgowało to jego stres.
Kibum albo był spokojny, albo potrafił genialnie to maskować. Zupełnie nie było po nim widać strachu. Maskował to. Robił to by przyjaciele patrząc na niego widzieli w nim spokój, zero stresu. Nie chciał by trema zepsuła im plany.
Kiedy zbliżała się ich kolej Taemin złapał Minho za rękę. Był tak zdenerwowany, że nie wiedział co ma ze sobą począć. Z całej piątki to właśnie on najbardziej trząsł się ze strachu przed wyjściem na scenę. Pomimo tego, że już wcześniej tego doświadczył, to jeszcze nie śpiewał dla kogoś kto ma zadecydować czy ma talent czy jednak go nie ma. Potęgowało to jego stres.
Kibum albo był spokojny, albo potrafił genialnie to maskować. Zupełnie nie było po nim widać strachu. Maskował to. Robił to by przyjaciele patrząc na niego widzieli w nim spokój, zero stresu. Nie chciał by trema zepsuła im plany.
Opiekunka zespołu-pani Kim siedziała na widowni i trzymała kciuki za jej podopiecznych.Chciała,żeby wygrali,bo dysponowali wielkimi talentami.Wiedziała,że chłopcy się denerwowali, ale czuła, że nie zepsuje im to występu. Miała nawet przeczucie, że to właśnie oni wygrają.
Nagle usłyszeli:
Nagle usłyszeli:
-A teraz kolej na reprezentantów liceum w Seulu..Zespół nazywa się SHINee,a ich opiekunką jest panna Kim Yuna (nie wiedziałam jakie imię jej dać xD ). Zaprezentują nam japońską wersję piosenki "REPLAY". Zapraszamy.-powiedział gospodarz imprezy.
Wzięli głębokie wdechy i wyszli na scenę. Starali się nie stresować, ale było to trudne do wykonania.
-Nie denerwuj się.-szepnął Onew do Taemin'a klepiąc go po plecach.
-Staram się.-odpowiedział z lekkim uśmiechem na ustach.
Zaprezentowali się jak najlepiej.Nie popełnili żadnego błędu.Wszyscy byli zachwyceni ich występem. Brawa było słychać i słychać. Nawet gdy już zeszli ze sceny ludzie nadal klaskali. Bardzo ich to cieszyło, jednak nie robili sobie nadziei ze względu na to, że po nich na scenę miało wejść jeszcze kilka innych zespołów, które mogą się okazać znacznie lepsze niż oni.
Wszystkie występy dobiegły końca. Jury zaczęło obrady. Każdy z członków komisji miał zapisać na kartce zespół który najbardziej im się podobał. Zajęło to kilka minut. Trzeba było jeszcze wybrać drugie i trzecie miejsce.
Członkowie SHINee przysiadli się do stolika swojej opiekunki. W wielkim napięciu czekali na ogłoszenie wyników. Wszyscy byli strasznie ciekawi tego co za chwilę miało się wydarzyć.
Członkowie SHINee przysiadli się do stolika swojej opiekunki. W wielkim napięciu czekali na ogłoszenie wyników. Wszyscy byli strasznie ciekawi tego co za chwilę miało się wydarzyć.
-Nie martwcie się. Wszystko będzie dobrze. Daliście z siebie wszystko i to się liczy.-powiedziała pani Kim by podnieść ich na duchu.
-Dziękujemy.-odezwał się Onew.
Przyszła pora. Teraz się wszystko okaże. Kto był najlepszy, a kto wręcz przeciwnie.
-Miejsce trzecie zajmuje szkoła z Taegu. Wielkie brawa dla nich.
Napięcie na scenie wzrastało. Teraz pora na drugie miejsce:
-Miejsce drugie należy do reprezentantów liceum w Pusan.
Cała piątka z nerwów chwyciła się za ręce. To nadal nie oni. Powoli tracili nadzieję, że mają jakieś szanse na wygraną.
-A teraz pora na ogłoszenie miejsca pierwszego......Pierwsze miejsce zajmują reprezentanci szkoły w Seulu.!!!!!!!!!
Chłopcy nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli. To nie mogła być prawda. Zaczęli skakać ze szczęścia. Jeszcze nigdy nie byli tak podekscytowani. "Jak to się mogło stać? Jak to możliwe że to właśnie my wygraliśmy? " Takie myśli krążyły po głowach chłopaków. Zaczęli sobie nawzajem gratulować. Przytulenie. Podanie ręki.
Key ze szczęścia miał wielką ochotę pocałować swojego chłopaka. Jednak wiedział,że jak na razie nie może tego zrobić. W tym momencie musiało mu wystarczyć jedynie przytulenie i uścisk dłonie.
Key ze szczęścia miał wielką ochotę pocałować swojego chłopaka. Jednak wiedział,że jak na razie nie może tego zrobić. W tym momencie musiało mu wystarczyć jedynie przytulenie i uścisk dłonie.
Onew jako przedstawiciel całego zespołu poszedł po statuetkę i kwiaty, które wręczył mu dyrektor domu kultury w ich mieście.
Po krótkim świętowaniu wygranej wraz z innymi zespołami na scenie członkowie dziejszego lśniącego SHINee wrócili do szkoły.
Po krótkim świętowaniu wygranej wraz z innymi zespołami na scenie członkowie dziejszego lśniącego SHINee wrócili do szkoły.
-Gratuluję wygranej chłopcy.-powiedziała pani Kim z dużym uśmiechem na ustach. - Jestem z was naprawdę dumna. Dzięki waszej pracy osiągneliście swój cel. Oby tak dalej. Jesteścier naprawdę wspaniali.
-Dziękujemy,ale to nie tylko nasza zasługa.To pani namówiła nas do stworzenia zespołu,za co jesteśmy wdzięczni.Nigdy bym nie pomyślał,że potrafię śpiewać.To wszystko dzięki pani.-powiedział Onew.
-Nie dziękuj..Gdyby nie wy to na pewno nie byłoby żadnej wygranej. - uśmiechnęła się nauczycielka. - Powinniście teraz wracać do domu odpoczywać.
Chłopcy zgodnie ustalili,że puchar oddadzą w ręce opiekunki. Kobieta początkowo nie chciała przyjąć prezentu jednak po długich namowach chłopaków postanowiła że umieści go na honorowym miejscu w holu ich szkoły.
Każdy rozszedł się w swoją stronę tylko Onew poszedł odprowadzić Minho. Wszyscy byli zmęczeni. Dlatego każdy z nich jak jeden zaraz po powrocie do domu wykąpali się i poszli odpoczywać.
***
Jonghyun leżał na swoim łóżku. Jeszcze nie ochłonął z dzisiejszych uczuć, emocji. Żałował, że spędził dziś z Key tak mało czasu sam na sam. Nagle usłyszał dźwięk swojego telefonu. Dostał sms'a:
KEY: Hey Jonghyun. Bardzo jesteś zmęczony.?
JONGHYUN: Nie. Ale dlaczego pytasz?
KEY: Wiesz, mieliśmy tak mało czasu dzisiaj dla siebie. Pomyślałem, że może wpadniesz do mnie skoro moich rodziców nie ma w domu.
JONGHYUN: Jasne. Też chciałbym się dzisiaj z Tobą spotkać. Tak na spokojnie. Zaraz u Ciebie będę.
Jonghyun założył na siebie co miał pod ręką. Nie zwracał uwagi na to co ubiera. Chciał się szybko zobaczyć z chłopakiem. Przecież dzisiaj w ogóle ze sobą nie porozmawiali. Trochę mu tego brakowało przez cały ten dzień.
Kim poinformował swoją mamę, że wychodzi i szybko wybiegł z domu. Nie dał nawet czasu swojej mamie, by mogła go zapytać o to gdzie się wybiera. Przez miasto szedł strasznie szybko, by jak najmniej czasu zajęła mu droga do Key. Tak bardzo chciał go zobaczyć. W tym momencie uświadomił sobie jak bardzo kocha on chłopaka. Przecież nie rozmawiali ze sobą zaledwie dzień, a ten biegnie jak na szpilkach by się z nim zobaczyć. Tak strasznie się za nim stęsknił przez te kilkanaście godzin.
Wreszcie znalazł się pod domem Kim'a. Zadzwonił do drzwi i z niecierpliwością czekał aż w końcu ktoś mu je otworzy. Jest. Gdy tylko go zobaczył bez słowa przywitania, rzucił mu się na szyję.
- Ej! No co Ty?- zapytał Key.
- Jak to co? Stęskniłem się.
-Tak szybko?- zaśmiał się blondynek.
-Szybko? Minęła chyba wieczność.- odpowiedział z ogromnym uśmiechem na ustach Jonghyun i zaraz pociągnął za sobą chłopaka do mieszkania.
***
Jonghyun leżał na swoim łóżku. Jeszcze nie ochłonął z dzisiejszych uczuć, emocji. Żałował, że spędził dziś z Key tak mało czasu sam na sam. Nagle usłyszał dźwięk swojego telefonu. Dostał sms'a:
KEY: Hey Jonghyun. Bardzo jesteś zmęczony.?
JONGHYUN: Nie. Ale dlaczego pytasz?
KEY: Wiesz, mieliśmy tak mało czasu dzisiaj dla siebie. Pomyślałem, że może wpadniesz do mnie skoro moich rodziców nie ma w domu.
JONGHYUN: Jasne. Też chciałbym się dzisiaj z Tobą spotkać. Tak na spokojnie. Zaraz u Ciebie będę.
Jonghyun założył na siebie co miał pod ręką. Nie zwracał uwagi na to co ubiera. Chciał się szybko zobaczyć z chłopakiem. Przecież dzisiaj w ogóle ze sobą nie porozmawiali. Trochę mu tego brakowało przez cały ten dzień.
Kim poinformował swoją mamę, że wychodzi i szybko wybiegł z domu. Nie dał nawet czasu swojej mamie, by mogła go zapytać o to gdzie się wybiera. Przez miasto szedł strasznie szybko, by jak najmniej czasu zajęła mu droga do Key. Tak bardzo chciał go zobaczyć. W tym momencie uświadomił sobie jak bardzo kocha on chłopaka. Przecież nie rozmawiali ze sobą zaledwie dzień, a ten biegnie jak na szpilkach by się z nim zobaczyć. Tak strasznie się za nim stęsknił przez te kilkanaście godzin.
Wreszcie znalazł się pod domem Kim'a. Zadzwonił do drzwi i z niecierpliwością czekał aż w końcu ktoś mu je otworzy. Jest. Gdy tylko go zobaczył bez słowa przywitania, rzucił mu się na szyję.
- Ej! No co Ty?- zapytał Key.
- Jak to co? Stęskniłem się.
-Tak szybko?- zaśmiał się blondynek.
-Szybko? Minęła chyba wieczność.- odpowiedział z ogromnym uśmiechem na ustach Jonghyun i zaraz pociągnął za sobą chłopaka do mieszkania.
Ej no w takim momencie zakończyć. Fajny rozdział. Cieszę się że SHINee wygrało. A Key i Jongi niech im wreszcie powiedzą. Nieładnie tak okłamywać przyjaciół. Weny życzę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję xD
UsuńCzułam , że SHINee wygra w końcu to SHINee Heeloooł xD
OdpowiedzUsuńFajny rozdział ; >