Rozdział 18
-Cooo???Proszę nie...
Jonghyun nie chciał dopuścić do siebie myśli,że jego mama może mieć problemy z sercem.
Key nie wiedział jak ma pomóc swojemu chłopakowi.Nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji,ale postanowił,że we wszystkim będzie go wspierał..Przytulił go mocno do siebie.
-Nie płacz już.Wszystko będzie dobrze,zobaczysz.-starał się go pocieszyć
Jonghyun otarł łzy z oczu.
-Powinieneś przywieść parę rzeczy z domu.-poradził mu
-Masz rację.
-Pojadę z Tobą.
-To chodźmy.-odpowiedział i ruszyli do wyjścia
Chłopcy nie chcieli tracić czasu na autobus,więc pojechali taksówką.Kiedy dotarli do domu szybko spakowali rzeczy mamy jJong'a i wrócili do szpitala.
Kobieta dalej spała,więc zostawili rzeczy w jej pokoju.Key zaproponował chłopakowi pójście do jego domu.Nie chciał,żeby wracał do siebie i siedział tam sam.
Mama Kibum'a była zaniepokojona tym,że jej syn wrócił tak późno do domu.
-Co się stało?! Dlaczego byliście w szpitalu?!-spytała,gdy tylko chłopcy weszli do salonu
-Mówiłem Ci mama Jonghyun'a miała wypadek.
Dino posmutniał.
-Ale co się dokładnie stało.?-dopytywała
-Dokładnie nie wiemy.Z tego co powiedział lekarz ma coś z sercem.-powiedział Kim Kibum
-Musi Ci być ciężko.-zwróciła się do chłopaka
-Trochę.
Chwilę później kobieta poszła do kuchni przygotować coś do picia i przegryzienia. Kibum wpadł na pomysł,więc poszedł zaraz za swoją mamą,a Jonghyun czekał na niego w salonie.
-O co chodzi.?-spytała
-Wpadłem na pomysł,że Jonghyun mógłby z nami pomieszkać dopóki jego mama nie wyjdzie ze szpitala,bo samemu w dużym domu mogłoby mu się nudzić i nie sądzę,że wytrzymałby tam bez swojej mamy.Nie wiem czy w ogóle byłby w stanie przygotować sobie sam jakiś posiłek.-odpowiedział
Jego mamie spodobał się ten pomysł.Ucieszyła się,że jej syn tak bardzo opiekuje się swoim przyjacielem.
-Widzę,że bardzo go polubiłeś i się o niego troszczysz.-zauważyła
-Tak to prawda.
-Wiesz pomysł mi się podoba,a proponowałeś mu go.?
-Nie.Wolałem to najpierw z Tobą omówić.-odpowiedział
-Więc chodźmy mu powiedzieć.-powiedziała zabierając tacę z przekąskami i napojami
Key nie wiedział jak ma pomóc swojemu chłopakowi.Nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji,ale postanowił,że we wszystkim będzie go wspierał..Przytulił go mocno do siebie.
-Nie płacz już.Wszystko będzie dobrze,zobaczysz.-starał się go pocieszyć
Jonghyun otarł łzy z oczu.
-Powinieneś przywieść parę rzeczy z domu.-poradził mu
-Masz rację.
-Pojadę z Tobą.
-To chodźmy.-odpowiedział i ruszyli do wyjścia
Chłopcy nie chcieli tracić czasu na autobus,więc pojechali taksówką.Kiedy dotarli do domu szybko spakowali rzeczy mamy jJong'a i wrócili do szpitala.
Kobieta dalej spała,więc zostawili rzeczy w jej pokoju.Key zaproponował chłopakowi pójście do jego domu.Nie chciał,żeby wracał do siebie i siedział tam sam.
Mama Kibum'a była zaniepokojona tym,że jej syn wrócił tak późno do domu.
-Co się stało?! Dlaczego byliście w szpitalu?!-spytała,gdy tylko chłopcy weszli do salonu
-Mówiłem Ci mama Jonghyun'a miała wypadek.
Dino posmutniał.
-Ale co się dokładnie stało.?-dopytywała
-Dokładnie nie wiemy.Z tego co powiedział lekarz ma coś z sercem.-powiedział Kim Kibum
-Musi Ci być ciężko.-zwróciła się do chłopaka
-Trochę.
Chwilę później kobieta poszła do kuchni przygotować coś do picia i przegryzienia. Kibum wpadł na pomysł,więc poszedł zaraz za swoją mamą,a Jonghyun czekał na niego w salonie.
-O co chodzi.?-spytała
-Wpadłem na pomysł,że Jonghyun mógłby z nami pomieszkać dopóki jego mama nie wyjdzie ze szpitala,bo samemu w dużym domu mogłoby mu się nudzić i nie sądzę,że wytrzymałby tam bez swojej mamy.Nie wiem czy w ogóle byłby w stanie przygotować sobie sam jakiś posiłek.-odpowiedział
Jego mamie spodobał się ten pomysł.Ucieszyła się,że jej syn tak bardzo opiekuje się swoim przyjacielem.
-Widzę,że bardzo go polubiłeś i się o niego troszczysz.-zauważyła
-Tak to prawda.
-Wiesz pomysł mi się podoba,a proponowałeś mu go.?
-Nie.Wolałem to najpierw z Tobą omówić.-odpowiedział
-Więc chodźmy mu powiedzieć.-powiedziała zabierając tacę z przekąskami i napojami
***
Minho i Taemin wybrali się na spacer.Key i Jonghyun nie powiadomili ich o wypadku mamy Dina,więc nie mieli powodów do żadnych zmartwień.No chyba,że chodziło o Onew.Nie mieli od niego żadnych wiadomości,a prosił,żeby go nie odwiedzali,bo może ich zarazić.
Wybrali się na małe zakupy,bo zbliżały się urodziny taty Minho i chciał mu coś kupić.
-Gdzie idziemy najpierw.?-spytał Tae
-Chodźmy do centrum handlowego.Mój tata ostatnio zepsuł swój zegarek,więc może kupię mu lepszy od tamtego.-odpowiedział
-Dobry pomysł,chodźmy.
Kiedy już znaleźli się w środku Minho zobaczył zegarek,który na pewno spodobałby się jego tacie.
-Mogę zobaczyć ten.?-zwrócił się do sprzedawczyni
-Oczywiście..
Kobieta podała mu przedmiot..Stwierdził,że tacie spodoba się prezent,więc go kupił.
Gdy wyszli ze sklepu poszli na sushi,bo Lee zgłodniał.
-Chodźmy do centrum handlowego.Mój tata ostatnio zepsuł swój zegarek,więc może kupię mu lepszy od tamtego.-odpowiedział
-Dobry pomysł,chodźmy.
Kiedy już znaleźli się w środku Minho zobaczył zegarek,który na pewno spodobałby się jego tacie.
-Mogę zobaczyć ten.?-zwrócił się do sprzedawczyni
-Oczywiście..
Kobieta podała mu przedmiot..Stwierdził,że tacie spodoba się prezent,więc go kupił.
Gdy wyszli ze sklepu poszli na sushi,bo Lee zgłodniał.
***
Onew już naprawdę nie wiedział co ma ze sobą zrobić.Źle się czuł okłamując przyjaciół,ale chciał się przekonać.Musiał.
Co jeżeli kochał Taemin'a,a on jest razem z Minho.? Nie chciał przerywać ich przyjaźni z powodu miłości.
Chciał zapomnieć,ale nie mógł dalej ich unikać,bo w końcu są przyjaciółmi.
Wyciągnął telefon z kieszeni spodni.Wystukał numer Minho i już chciał zadzwonić.
Nie zadzwonił,bo pomyślał,że Choi byłby zdziwiony,że Onew podczas choroby chce się z nim spotkać.
***
Key i Jonghyun siedzieli w pokoju na piętrze.
-Ja naprawdę nie chcę być dla was ciężarem.-powiedział Dino
-Aish.! Kto powiedział,że jesteś ciężarem.? To my to zaproponowaliśmy,więc czemu mielibyśmy Cię uważać za ciężar.?
-Key...
Nie dokończył.Usta chłopaków złączyły się w namiętnym pocałunku.Key złapał głowę chłopaka obiema rękami,bo nie chciał,żeby przyjaciel wyrwał się z jego pocałunku.
-A co jeśli Twoja mama nas przyłapie.?-spytał po chwili jJong
-Myślałem nad tym i zdecydowałem,że powiem jej jaką mam orientację.-odpowiedział
-Nie boisz się,że może Cię nie zaakceptować.?
-Nie ważne czy to zaakceptuje czy nie.Dla mnie liczysz się tylko ty,zrozumiałeś.?-spytał i mocno przyciągnął go do siebie
-R..rozumiem,ale Kibum dusisz mnie.-powiedział
-O przepraszam.
Uśmiechnęli się do siebie.
Po jakimś czasie Jonghyun zasnął z opartą głową o ramię Key.
-Musiałeś być zmęczony.-szepnął do siebie Kim i położył swojego chłopaka na poduszce
Zszedł do salonu pomóc mamie w przygotowywaniu obiadu.
Jego rodzicielka przygotowywała ryż z warzywami.
-Gdzie Jonghyun.?-spytał
-Musiał być wykończony tym wszystkim i zasnął.-odpowiedział
-Musi mu być ciężko.-stwierdziła
-Tak,to prawda.Nie dawno zmarł jego ojciec,a teraz jego mama wylądowała w szpitalu.
-Jego tata zmarł.?
-Tak..-odpowiedział ze smutkiem
Po jakimś czasie przy pomocy Key obiad był gotowy. Kibum zaniósł posiłek do jJong'a,żeby jak się obudzi mógł sobie zjeść,a on zjadł razem z mamą.
-Mamo muszę z Tobą o czymś porozmawiać.-zaczął
-Co to takiego.?
-Chodzi o mnie i Jonghyun'a.
Kobieta nie wiedziała do czego jej syn zmierza.Kazała mu przejść do rzeczy.
-Ja i On spotykamy się.-powiedział
-Tak wiem.Codziennie gdzieś razem wychodzicie.
-Nie o takie spotykanie mi chodzi..Jestem..gejem.-powiedział
Bał się reakcji swojej matki.Znał ją,ale nie wiedział czy może na nią liczyć w takiej sprawie.
-Co.? Powtórz.-poprosiła
-Jestem gejem.
-Jonghyun też,prawda.?
-Tak,ale proszę nie ważne co powiesz ja i tak go nie zostawię,bo go kocham.A zwłaszcza teraz,gdy jego mama wylądowała w szpitalu.Proszę zrozum mnie.
-Rozumiem i wiesz,że chcę dla Ciebie jak najlepiej,ale co z tatą.? Powiedziałeś mu.? Zamierzasz mu powiedzieć.?-dopytywała
-On jeszcze nic nie wie,ale będę musiał mu powiedzieć.
-Wiesz jaki jest ojciec.On Ci tak łatwo tego nie odpuści.
-Wiem,ale tu chodzi o mnie i jJong'a.Kochamy się i nie pozwolę,żeby ktoś nas rozdzielił nawet tato.
-Cieszę się,że tak Ci na nim zależy.Jeżeli chcesz mogę Ci pomóc porozmawiać z ojcem,ale nie obiecuję,że coś to da.-powiedziała
-Naprawdę.?
-Tak.
-Dziękuję,kocham Cię.-zareagował
-Ja też Cię kocham,ale idź sprawdź czy Jonghyun się już obudził i przypilnuj,żeby zjadł swoją porcję.
-Okey.
Pobiegł po schodach do swojego pokoju.Okazało się,że Dino był w trakcie konsumowania posiłku...
Tak wiem krótki,ale musicie przeżyć :D Ostatnio nic nie dodaję za co was przepraszam ^^
Mam nadzieję,że was się spodobał.
~Keyowa
Po jakimś czasie Jonghyun zasnął z opartą głową o ramię Key.
-Musiałeś być zmęczony.-szepnął do siebie Kim i położył swojego chłopaka na poduszce
Zszedł do salonu pomóc mamie w przygotowywaniu obiadu.
Jego rodzicielka przygotowywała ryż z warzywami.
-Gdzie Jonghyun.?-spytał
-Musiał być wykończony tym wszystkim i zasnął.-odpowiedział
-Musi mu być ciężko.-stwierdziła
-Tak,to prawda.Nie dawno zmarł jego ojciec,a teraz jego mama wylądowała w szpitalu.
-Jego tata zmarł.?
-Tak..-odpowiedział ze smutkiem
Po jakimś czasie przy pomocy Key obiad był gotowy. Kibum zaniósł posiłek do jJong'a,żeby jak się obudzi mógł sobie zjeść,a on zjadł razem z mamą.
-Mamo muszę z Tobą o czymś porozmawiać.-zaczął
-Co to takiego.?
-Chodzi o mnie i Jonghyun'a.
Kobieta nie wiedziała do czego jej syn zmierza.Kazała mu przejść do rzeczy.
-Ja i On spotykamy się.-powiedział
-Tak wiem.Codziennie gdzieś razem wychodzicie.
-Nie o takie spotykanie mi chodzi..Jestem..gejem.-powiedział
Bał się reakcji swojej matki.Znał ją,ale nie wiedział czy może na nią liczyć w takiej sprawie.
-Co.? Powtórz.-poprosiła
-Jestem gejem.
-Jonghyun też,prawda.?
-Tak,ale proszę nie ważne co powiesz ja i tak go nie zostawię,bo go kocham.A zwłaszcza teraz,gdy jego mama wylądowała w szpitalu.Proszę zrozum mnie.
-Rozumiem i wiesz,że chcę dla Ciebie jak najlepiej,ale co z tatą.? Powiedziałeś mu.? Zamierzasz mu powiedzieć.?-dopytywała
-On jeszcze nic nie wie,ale będę musiał mu powiedzieć.
-Wiesz jaki jest ojciec.On Ci tak łatwo tego nie odpuści.
-Wiem,ale tu chodzi o mnie i jJong'a.Kochamy się i nie pozwolę,żeby ktoś nas rozdzielił nawet tato.
-Cieszę się,że tak Ci na nim zależy.Jeżeli chcesz mogę Ci pomóc porozmawiać z ojcem,ale nie obiecuję,że coś to da.-powiedziała
-Naprawdę.?
-Tak.
-Dziękuję,kocham Cię.-zareagował
-Ja też Cię kocham,ale idź sprawdź czy Jonghyun się już obudził i przypilnuj,żeby zjadł swoją porcję.
-Okey.
Pobiegł po schodach do swojego pokoju.Okazało się,że Dino był w trakcie konsumowania posiłku...
Tak wiem krótki,ale musicie przeżyć :D Ostatnio nic nie dodaję za co was przepraszam ^^
Mam nadzieję,że was się spodobał.
~Keyowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz