ONKEY DLA OOKAMI KIM ŁUKAWSKIEJ
Key i Onew zostali sami w domu,bo pozostali udali się w odwiedziny do swoich rodziców.Key krzątał się po kuchi przygotowując posiłek dla siebie i swojego kolegi. Chciał by Leader'owi posmakowało to co ugotuje. Bardzo się starał. Almighty wiedział, że Onew kocha kurczaki, więc chciał upichcić coś naprawdę wspaniałego. Przyrządził specjalną marynatę, pokroił warzywa, nadział drób i wsadził do piekarnika. Był bardzo podekscytowany, że może popisać się swoimi możliwościami kulinarnymi. Nie był pewien czy mu wyjdzie. Gdy już wszystko przygotował postanowił pójść do pokoju, gdzie był hyung. Zabrał dla siebie colę.
-Chcesz coś do picia.?-spytał Key z kuchni
-Sok pomarańczowy.-odpowiedział.
Kim wrócił do salonu z napojami i przekąską. Zauważył, że Onew siedzi przed telewizorem, więc chciał sprawdzić co on ogląda. Okazało się, że leader wspomina swoje chwile sprzed debiutu. Był bardzo zawstydzony, gdy okazało się, że zdjęcia zobaczył jego przyjaciel. Jego zawstydzenie pogłębiało się gdy na ekranie pojawiały się coraz to zabawniejsze fotografie. Jinki sam nie wiedział dlaczego tak się dzieje, że tak błaha sprawa sprawia że jego serce szybciej bije w szczególności przed Key. Była to dla niego nowa sytuacja. Najgorsze było to, że nie mógł tego opanować.
Kibum także nie mógł uwierzyć jak wyglądał Onew w tym momencie. Siedział na kanapie z założonymi nogami. Był ubrany w niebieską koszulkę z białym nadrukiem, obcisłe jeansy. Jego włosy roztrzepane były na każdą z możliwych stron.
Widok Onew siedzącego na kanapie przyprawiał rapera o szybsze bicie serca.W odróżnieniu od Lee chłopak wiedział co jest tego powodem.
On najzwyczajniej w świecie go kochał..Kochał jak nikogo innego.Bał się o tym powiedzieć dlatego tłumił to w sobie. Za każdym razem,gdy jego ciśnienie się podnosiło nie chciał by ktoś to zauważył.Jego największą przeszkodą w okazaniu uczuć był strach przed odrzuceniem.
Almighty wpatrywał się w ukochanego jak w obrazek.Nagle oprzytomniał i przypomniał sobie,że w piekarniku jest potrawa,którą robił specjalnie dla hyung'a.
-Czekaj idę sprawdzić czy wszystko już gotowe.
-Okey.Czekam na to co przygotowałeś.-powiedział Onew z wielkim uśmiechem na twarzy
Był załamany,gdy zobaczył,że zepsuł potrawę. Kibum miał już łzy w oczach.Chciał by wszystko wyszło jak najlepiej,ale niestety jego plany legły w gruzach.Nie wiedział co ma robić.Obiecał Jinki'emu ,że przygotuje mu coś pysznego,a jedyne co miał to spalony kurczak.Tak bardzo mu na tym zależało.Tak bardzo chciał by jego ukochany mógł spróbować dania.Postanowił,że zrobi coś na szybko, ale niestety lodówka była całkowicie pusta. To tylko spotęgowało smutek Kim'a. Wrócił więc do salonu z pustymi rękoma.
-Przykro mi hyung ale kurczak tak jakby za bardzo się spiekł.- powiedział załamany Key.
-Nic się nie stało.-odrzekł Onew.-Chodź tu i siadaj ze mną.-dodał.
-Ale....
-Przecież mówiłem, że nic się nie stanie. Będzie jeszcze nie jedna okazja bym mógł spróbować twojego, zapewne przepysznego, jedzenia.
-Dziękuję Onew.
Kibum usiadł na sofie zaraz koło Leader'a. Obojgu serca zaczęły szybciej bić. "Tylko dlaczego?"-pytał siebie Onew. Nie rozumiał całej tej sytuacji. Było to dla niego dziwne, a zarazem zaskakujące. Jak można tak dobrze czuć się przy takiej osobie?
Almighty posiedział chwilę z przyjacielem i postanowił pójść do swojego pokoju by trochę odpocząć i przemyśleć kilka spraw.
-Gdzie idziesz? - zapytał zaniepokojony Dubu.
-Do siebie.
-Ale dlaczego? Zostań jeszcze.
-Przepraszam ale jestem trochę zmęczony. Idę się położyć. - powiedział Kibum.
Tak jak postanowił, tak zrobił. Położył się na swoim łóżku. Jego głowa od razu wypełniła się tysiącem myśli. "Co zrobić? Jak mu to powiedzieć? Jak on zareaguje? " Pytania te bardzo go dołowały. Za każdym razem, gdy myślał o tym intensywniej w jego oczach pojawiały się łzy. Kibum nie chciał by tak było. Nie mógł pozwolić sobie na to by ktoś się czegoś domyślił. To byłoby dla niego najgorsze. Zwłaszcza gdyby dowiedział się o tym sam Onew. Nie potrafił sobie tego wyobrazić. Leżał tak przez kilkadziesiąt minut dopóki jego oczy same się nie zamknęły.
Gdy się obudził przy jego łóżku siedział już Dubu.
-Co Ty tutaj robisz?-zapytał wystraszony.
-Przyszedłem z Tobą porozmawiać, ale spałeś więc nie chciałem Cię budzić i postanowiłem poczekać aż wstaniesz.
Usłyszawszy te słowa Key szybko podniósł się i usiadł. Poprawił swoje rozczochrane włosy, obciągnął koszulkę, przykrył się dokładniej kołdrą i chciał uważnie wysłuchać co ma do powiedzenia jego hyung.
-A więc o co chodzi?- spytał nerwowo.
-No bo wie..e..esz....- zająknął się Onew.
-Tak?
-Chciałem Ci powiedzieć, ale.... ale nie wiem jak.
-Co? O co chodzi?
Leader nie wiedział co powiedzieć. W czasie gdy Kibum spał wszystko do niego dotarło. Wiedział już że tak naprawdę bardzo kocha swojego młodszego przyjaciela, ale bał się mu to powiedzieć. Podczas snu kolegi starał się wszystko dokładnie ułożyć. Dokładnie dobierał słowa, by to co ma do powiedzenia brzmiało idealnie bez żadnych pomyłek. Poprawił nawet swoje włosy, swój ubiór by wyglądać lepiej. Ale teraz gdy przyszło mu stanąć twarzą w twarz z chłopakiem którego tak mocno kochał, nie potrafił powiedzieć ani słowa. Przez dłuższą chwilę siedział w milczeniu. Jego oczy nerwowo zerkały czasami na rapera. Jeszcze raz chciał sobie wszystko dokładnie poukładać, ale nagle....
-Ej!! O co chodzi? Możesz mi powiedzieć.- krzyknął trochę podenerwowany Key. Tym samym wyrwał Leader'a z zamyślenia.
-Wiem, że kiedyś muszę Ci to powiedzieć, ale trochę się boję, dlatego....
W tym momencie Onew przytulił mocno Almighty. Bardzo się zdziwił gdy ten odwzajemnił jego uścisk. Zdziwienie przerodziło się w ogromną radość. Pomimo, że chłopak był świadomy uczuć do swojego Hube to nadal nie mógł pojąć dlaczego te uczucia są tak wielkie. Radość obojga sięgała zenitu.
-Więc co mi chciałeś powiedzieć? - spytał tym razem z ogromnym uśmiechem na ustach Key.
-Myślę że już dokładnie wiesz co chciałem powiedzieć, dlatego nie będę nic mówił. Ale Ty...? Ty mnie...?? Niemożliwe.
-Tak ja Ciebie KOCHAM! - to ostatnie słowo Key krzyknął tak głośno, że gdyby pozostali byli w mieszkaniu na pewno by to usłyszeli.- Kocham Cię bardziej niż kogo innego. Bałem się to powiedzieć. Bałem się twojego odrzucenia, ale teraz mam nadzieję że wszystko będzie jak najlepiej.
-Oczywiście że będzie.
Onew z pewna nieśmiałością przysunął swoje usta do ust Kibuma. Ten nie był tak nieśmiały i z pewną zachłannością przyciągnął hyunga jeszcze bliżej siebie. Obydwoje nie byli jeszcze tak szczęśliwi. Siedzieli przytuleni do siebie, ciągle rozmawiając. Co chwilę patrzyli sobie głęboko w oczy. Skończyli mocno wtuleni w siebie. Ten moment był ich najlepszym momentem w życiu.
-Przykro mi hyung ale kurczak tak jakby za bardzo się spiekł.- powiedział załamany Key.
-Nic się nie stało.-odrzekł Onew.-Chodź tu i siadaj ze mną.-dodał.
-Ale....
-Przecież mówiłem, że nic się nie stanie. Będzie jeszcze nie jedna okazja bym mógł spróbować twojego, zapewne przepysznego, jedzenia.
-Dziękuję Onew.
Kibum usiadł na sofie zaraz koło Leader'a. Obojgu serca zaczęły szybciej bić. "Tylko dlaczego?"-pytał siebie Onew. Nie rozumiał całej tej sytuacji. Było to dla niego dziwne, a zarazem zaskakujące. Jak można tak dobrze czuć się przy takiej osobie?
Almighty posiedział chwilę z przyjacielem i postanowił pójść do swojego pokoju by trochę odpocząć i przemyśleć kilka spraw.
-Gdzie idziesz? - zapytał zaniepokojony Dubu.
-Do siebie.
-Ale dlaczego? Zostań jeszcze.
-Przepraszam ale jestem trochę zmęczony. Idę się położyć. - powiedział Kibum.
Tak jak postanowił, tak zrobił. Położył się na swoim łóżku. Jego głowa od razu wypełniła się tysiącem myśli. "Co zrobić? Jak mu to powiedzieć? Jak on zareaguje? " Pytania te bardzo go dołowały. Za każdym razem, gdy myślał o tym intensywniej w jego oczach pojawiały się łzy. Kibum nie chciał by tak było. Nie mógł pozwolić sobie na to by ktoś się czegoś domyślił. To byłoby dla niego najgorsze. Zwłaszcza gdyby dowiedział się o tym sam Onew. Nie potrafił sobie tego wyobrazić. Leżał tak przez kilkadziesiąt minut dopóki jego oczy same się nie zamknęły.
Gdy się obudził przy jego łóżku siedział już Dubu.
-Co Ty tutaj robisz?-zapytał wystraszony.
-Przyszedłem z Tobą porozmawiać, ale spałeś więc nie chciałem Cię budzić i postanowiłem poczekać aż wstaniesz.
Usłyszawszy te słowa Key szybko podniósł się i usiadł. Poprawił swoje rozczochrane włosy, obciągnął koszulkę, przykrył się dokładniej kołdrą i chciał uważnie wysłuchać co ma do powiedzenia jego hyung.
-A więc o co chodzi?- spytał nerwowo.
-No bo wie..e..esz....- zająknął się Onew.
-Tak?
-Chciałem Ci powiedzieć, ale.... ale nie wiem jak.
-Co? O co chodzi?
Leader nie wiedział co powiedzieć. W czasie gdy Kibum spał wszystko do niego dotarło. Wiedział już że tak naprawdę bardzo kocha swojego młodszego przyjaciela, ale bał się mu to powiedzieć. Podczas snu kolegi starał się wszystko dokładnie ułożyć. Dokładnie dobierał słowa, by to co ma do powiedzenia brzmiało idealnie bez żadnych pomyłek. Poprawił nawet swoje włosy, swój ubiór by wyglądać lepiej. Ale teraz gdy przyszło mu stanąć twarzą w twarz z chłopakiem którego tak mocno kochał, nie potrafił powiedzieć ani słowa. Przez dłuższą chwilę siedział w milczeniu. Jego oczy nerwowo zerkały czasami na rapera. Jeszcze raz chciał sobie wszystko dokładnie poukładać, ale nagle....
-Ej!! O co chodzi? Możesz mi powiedzieć.- krzyknął trochę podenerwowany Key. Tym samym wyrwał Leader'a z zamyślenia.
-Wiem, że kiedyś muszę Ci to powiedzieć, ale trochę się boję, dlatego....
W tym momencie Onew przytulił mocno Almighty. Bardzo się zdziwił gdy ten odwzajemnił jego uścisk. Zdziwienie przerodziło się w ogromną radość. Pomimo, że chłopak był świadomy uczuć do swojego Hube to nadal nie mógł pojąć dlaczego te uczucia są tak wielkie. Radość obojga sięgała zenitu.
-Więc co mi chciałeś powiedzieć? - spytał tym razem z ogromnym uśmiechem na ustach Key.
-Myślę że już dokładnie wiesz co chciałem powiedzieć, dlatego nie będę nic mówił. Ale Ty...? Ty mnie...?? Niemożliwe.
-Tak ja Ciebie KOCHAM! - to ostatnie słowo Key krzyknął tak głośno, że gdyby pozostali byli w mieszkaniu na pewno by to usłyszeli.- Kocham Cię bardziej niż kogo innego. Bałem się to powiedzieć. Bałem się twojego odrzucenia, ale teraz mam nadzieję że wszystko będzie jak najlepiej.
-Oczywiście że będzie.
Onew z pewna nieśmiałością przysunął swoje usta do ust Kibuma. Ten nie był tak nieśmiały i z pewną zachłannością przyciągnął hyunga jeszcze bliżej siebie. Obydwoje nie byli jeszcze tak szczęśliwi. Siedzieli przytuleni do siebie, ciągle rozmawiając. Co chwilę patrzyli sobie głęboko w oczy. Skończyli mocno wtuleni w siebie. Ten moment był ich najlepszym momentem w życiu.

fajne :D
OdpowiedzUsuń