sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 16

         Key.? Co on tutaj robi??!!-pomyślał chłopak i skierował głowę w stronę biegnącego Key. Jonghyun ucieszył się na jego widok.Niestety jego radość niwelował strach.Bał się tylko stanąć oko w oko ze swoim chłopakiem po tym co mu powiedział. Nawet nie wstał tylko dalej siedział ze łzami w oczach. 
         Kibum podbiegł do chłopaka i objął go. Był strasznie szczęśliwy, że wreszcie go znalazł. W końcu nie wytrzymał i wybuch płaczem. Nie wypuszczał Kim'a z objęć. Tak się o niego bał a teraz miał go obok siebie. 
-Gdzie Ty byłeś?! Martwiłem się o Ciebie.Twoja mama też.Co Ty sobie myślałeś? O mału zawału nie dostałem przez ciebie-powiedział i pocałował go w policzek.
-Przepraszam...Ja.....-zdołał odpowiedzieć
Było mu tak zimno,że trudno mu było nawet cokolwiek powiedzieć. W dodatku nadal płynęły mu łzy, ale tym razem ze szczęścia, że Key jest przy nim. 
-Chodź odprowadzę Cię do domu,bo zamarzniesz tu na śmierć. I proszę nie płacz już bo nie mogę na to patrzeć, nie mogę znieść jak płaczesz przeze mnie. Proszę nie płacz!
-Dlaczego nie jesteś na mnie zły? Po tym co Ci powiedziałem?
-Bo...Cię Kocham ! 
        W tym momencie kochankowie rozpłynęli się w pocałunku. Nie potrzebne były już im słowa.
***
         Po powrocie do domu Jonghyun musiał się solidnie tłumaczyć. Jego mama była strasznie zdenerwowana. Chłopak nie powiedział gdzie idzie,a w dodatku strasznie późno wrócił. Kim nie powiedział mamie całej prawdy. Nie mógł jej powiedzieć co się wydarzyło, bo bał się, że przez pewien czas nie będzie mógł wychodzić z domu, a tego by nie chciał.
***
       JONGHYUN: Key. Dziękuję.

       Key przeczytał sms'a od chłopaka i strasznie się ucieszył pomimo, że wiadomość była strasznie krótka i nie było w niej tak naprawdę nic treściwego. Mimo tego na jego twarzy pojawił się uśmiech.

KEY: Za co dziękujesz? Za to, że Cię tak strasznie kocham i nie potrafiłbym Cię zostawić nawet gdybym usłyszał od Ciebie najgorsze słowa świata. Nie musisz dziękować. To właśnie ja dziękuję, że Cię mam. Naprawdę jesteś najlepszą rzeczą jaka mi się w życiu przytrafiła. 
JONGHYUN: Ja Cię kocham 1000 razy mocniej. I jeszcze raz przepraszam. Już nigdy więcej tak nie powiem. Już nigdy tak nie zrobię. Szkoda, że Cię tu teraz nie ma.
KEY: Kocham Cię, ale idź już spać. Napewno jesteś zmęczony. Zobaczymy się jutro. 
JONGHYUN: Dobranoc :*

      Kibum także postanowił położyć się spać. Wziął więc kąpiel i położył się do łóżka. Niestety jego głowa zajęta była myślami dotyczącymi tego co się działo dzisiaj. Pomimo tego, że tak bardzo zabolały go słowa jJong'a to nie mógł mu nie wybaczyć. Tego był pewien. Po kilkunastu minutach Kim  w końcu zasnął.
***
       Jonghyun  był strasznie szczęśliwy. Jego chłopak się na niego nie gniewał, a jeżeli tak było inaczej to w ogóle tego nie pokazywał. Serce Kim'a łomotało jak szalone. Po przeczytaniu wiadomości od Key wiedział, że będzie dobrze, ale nadal dręczyły go wyrzuty sumienia. Leżąc w łóżku zastanawiał się jakim cudem takie słowa w ogóle wypłynęły z jego ust. Tak zranić osobę którą tak kocha. Po za miłością do Kim'a Jonhyun nie znał mocniejszego uczucia. Już nie chciał znać. Fakt, że ma przy sobie taką osobę sprawiał, że był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. 
       Chłopak próbował zasnąć, lecz wydarzenia dzisiejszego dnia nie dawały mu spokoju. Ciągle miał niesmak po tym co się stało, pomimo tego, że Key mu przebaczył. Na razie to sam jJong nie umiał sobie wybaczyć. Czuł się fatalnie. Dręczące wyrzuty sumienia nie dały mu spać. Noc tą spędził siedząc na okiennym parapecie i myśląc nad wieloma rzeczami. Nawet na sekundę nie mógł zmrużyć oka. 
***
       Następnego dnia po nieprzespanej nocy Jonghyun czekał na chłopaków przed szkołą. Pierwszy przyszedł Key. Ze względu na to, że przez pewien czas chłopcy stali przed bramą sami, mieli czas na to by chwilę porozmawiać. Zgodnie postanowili, że dzisiaj powiedzą chłopakom, że są razem. Minęło już wiele czasu, więc przyjaciele nie powinni być zszokowani. Po kilku kolejnych minutach pod szkołą pojawili się Minho i Taemin.
-Hey. Co wy tak wczas? - zapytał Choi.
-Hey. A tak jakoś wyszło. - zaśmiał się Kibum.
-Onew nie będzie dzisiaj w szkole więc możemy już iść. Zadzwonił do mnie i mówił że jest chory więc do końca tygodnia go nie będzie w szkole. - oznajmił Lee i wskazał chłopakom szkołę.
       Gdy przyszedł czas na długą przerwę, cała czwórka poszła na stołówkę by coś zjeść. Przez kilka minut siedzieli w ciszy. Nagle odezwał się Key.
-Chłopaki musimy wam coś powiedzieć.
-Musimy?- zdziwił się Minho.
-Tak. Musimy.- powiedział Jonghyun.
-Ale o co chodzi? Wyglądacie jakby chodziło co najmniej o jakieś zabójstwo - zaśmiał się Lee.
-Dokładnie. - potwierdził Choi. 
- Musicie sobie żartować? - zdenerwował się po chwili Kim.
- Dobrze już jest ok. A więc o co chodzi?
- A więc...
-Jesteśmy razem.- powiedział Jonghyun.
-Cooo? Jak to jesteście razem? - zdziwili się Minho i Taemin 
-Jak to jak? Tak jak Ty  i Taemin.
       Przyjaciele byli bardzo zdziwieni, ale zarazem cieszyli się. Lee już od pewnego czasu przypuszczał, że ta dwójka jest ze sobą, ale nie chciał tego mówić. Wolał by przyjaciele sami się do tego przyznali. Teraz jego przypuszczenia okazały się słuszne. Minho cieszył się szczęściem tej dwójki. Życzył im  by układało się między nimi jak najlepiej.  
       Key i Jonhgyun nie musieli już udawać przed pozostałymi, że są tylko i wyłącznie przyjaciółmi. Nareszcie mogli w obecności innych trzymać się za ręce czy przytulać. Zrobiło im się lżej ponieważ nie musieli już okłamywać przyjaciół. Jedyną osobą, która o tym nie wiedziała był Jinki. Dowie się o tym gdy tylko wróci  do szkoły. 
***
      Onew siedział u siebie w domu i czytał jakąś książkę. Oczywiście informacje które podał przyjaciołom był fałszywy. Lee wcale nie był chory, chciał po prostu upewnić się w swoich uczuciach. Jak  do tej pory nie odczuwał żadnej tęsknoty do żadnego z chłopaków. Wydawało mu się, że to co czuł wcześniej było tylko złudzeniem. Jednak czytając książkę od czasu do  czasu myślał o Taemin'ie. Teraz nie wiedział już nic. Nie chciał tego i bał się że nie ma od tego ucieczki. Postanowił sobie, że jeżeli nie przestanie myśleć o Taeminie to jego pobyt w domu się przedłuży.
      Jinki obawiał się kolejnej rzeczy. W hierarchii wartości stała ona niżej niż ta wcześniejsza lecz była tak samo niepokojąca. Bał się bowiem, że jego przyjaciele wpadną na pomysł by odwiedzić go w domu. Wtedy całe kłamstwo wyszło by na jaw. Tak samo jak on tak i jego koledzy czuli by się wtedy fatalnie. Przecież nie można nikogo okłamywać. 
      Onew nie był świadomy tego co się dzieje w szkole. Nie wiedział nic o Key i Jonghyun'ie. Jest on osobą, która chyba najmniej zdziwiła by się na tę wiadomość. Od dłuższego czasu wyczuwał on, że coś między tymi dwoma musi być. Podobnie jak Taemin nie chciał o tym mówić.
***
      Po szkole Key i jJong poszli w swoją stronę a Minho i Taemin w swoją. Jonghyun zaprosił Kim'a do siebie. Wiedział że jego mamy na razie nie będzie więc będą mieli trochę czasu dla siebie. Nawet jeżeli jego mama wróci to ona wie o wszystkim  więc napewno nie będzie im przeszkadzać.  Kim chciał porozmawiać z chłopakiem o wczorajszym dniu. Nie bardzo chciał do tego wracać ale wiedział że Key może to jeszcze smucić więc postanowił mu wszystko dokładnie wyjaśnić i przeprosić po raz kolejny. 
      Po dojściu do domu chłopacy od razu poszli do pokoju Jonghyun'a . Usiedli na łóżku. jJong miał już coś mówić ale w tym samym momencie poczuł jak do jego ust przykleiły się usta Kibum'a. Po długim  pocałunku przyszła chwila by nabarać powietrza. Kim naprawdę chciał coś powiedzieć, ale niestety jego chłopak mu na to nie pozwalał. Po raz kolejny ich usta się złączyły. Tym razem ręce Key zaczęły błądzić po ciele jJonga powoli zdejmując z niego koszulkę.....


1 komentarz: