"PAMIĘTNIK" rozdział 4
Kiedy się obudził Kiseop'a już nie było. Dalej miał w głowie te słowa,które starszy mówił wieczorem. Poszedł do łazienki,żeby przemyć sobie twarz.
Zmienił ciuchy i ruszył na śniadanie. Przy wejściu do stołówki zobaczył Dongho i Eli.
Podszedł do nich po cichu,żeby go nie usłyszeli.
-Cześć.-powiedział łapiąc Eli za ramiona
Nastolatek aż podskoczył z zaskoczenia
-Yah.! Przestraszyłeś mnie.-zareagował
-Przepraszam,ale czemu nie wchodzicie do środka.?-zapytał zaciekawiony
-Czekaliśmy na Ciebie.-odezwał się Shin DongHo
-Już jestem,więc chyba możemy wejść,prawda.?-powiedział i razem z kolegami poszli po posiłek
Jedząc Kevin nie mógł uspokoić myśli. Nadal zastanawiał się nad słowami swojego współlokatora. Musiał się dowiedzieć o co chodziło. Eli zauważył,że ich kolega myślami jest zupełnie gdzie indziej.
-O czym tak intensywnie myślisz.?-zapytał
-Hę.?
-Pytam o czym tak myślisz.?-powtórzył pytanie
-Yyy o niczym.-odpowiedział
Kiedy zjedli poszli odnieść tacki.
-Idziecie do mnie.?-zaproponował Dongho
Obydwoje się zgodzili. Przed wejściem do pokoju Shin sprawdził czy jego współlokator jest w pokoju,ale nie było go,więc spokojnie mógł zaprosić ich do środka.
Przez jakiś czas rozmawiali o tym,że Dongho boi się swojego współlokatora,ale on się wszystkiemu wypierał. Stwierdzili,że skoro zaprzecza to Soohyun musi mu się podobać. Po tym zdaniu nie odpowiedział tylko siedział cicho ze spuszczoną głową.
-Naprawdę go lubisz.?-zapytał Woo Sung Hyun (dla niewiedzących-Kevin)
-Jeżeli wam powiem staniemy się prawdziwymi przyjaciółmi i jeżeli komuś wygadacie..Nie żyjecie.-ostrzegł ich
Obydwoje się zgodzili. Dla Kevina było to nawet trochę korzystne,bo wiedział,że Dongho mu ufa,i że znalazł sobie przyjaciela.
-Dobra lubię go..To nawet za mało powiedziane.Kocham go,ale on czuje do mnie tylko niechęć i nienawiść.-powiedział i zachciało mu się płakać
Dlaczego to co usłyszał tak nim wstrząsnęło.? Stał przed tymi drzwiami i przysłuchiwał się jak Dongho rozmawia ze swoimi przyjaciółmi na temat jego uczuć. Chciał wejść do pokoju i wyskoczyć z oskarżeniami,ale coś mu nie pozwoliło. Może było to bez sensu. Bez sensu byłoby oskarżać kogoś za to,że się kocha,ale przypomniał sobie co kiedyś powiedział mu Kiseop. Soohyun nienawidził gejów,a teraz dowiedział się,że jego współlokator taki właśnie jest. Wiedział,że jeśli postąpi tak samo jak postąpił ze swoim starym przyjacielem będzie miał więcej wrogów.
-Chyba nie będziesz płakał,co.?-zapytał Eli
-Nie,nie będę. Nie warto.-odpowiedział i w tym momencie do pokoju wszedł Shin Soohyun
Mimo,że wszystko słyszał popatrzył na całą trójkę z wrogością.
-To my już pójdziemy.-powiedział Kevin i pociągnął za sobą Eli
Chłopcy rozeszli się do swoich pokoi.Gdy Kevin wszedł do pokoju Kiseop'a nie było.
Sięgnął po swój pamiętnik i usiadł na krześle przy biurku,żeby coś napisać.
19 maj
Drogi pamiętniku
Właśnie wróciłem od Dongho.
Dowiedziałem się,że jest zakochany.
W Soohyun'ie. Byłym przyjacielu Kiseop'a.
Nie wiem co mam o tym myśleć.
Jak na razie muszę dowiedzieć się
o co mu chodziło ostatniego wieczoru.
Właśnie wrócił do pokoju,ale mam to gdzieś.
Nie przerwę pisania,bo on i tak nie
interesuje się tym co robię,więc
mój pamiętnik też go pewnie nie zainteresuje.
Bo chłopaki,którzy prowadzą pamiętniki są
głupi,dziecinni,prawda.?
Nie wiem..Nic już nie wiem.
Nie wiem co mam myśleć o tym
co Dongho czuje do Soohyun'a
i nie wiem co mam myśleć o Kiseop'ie.
A co najważniejsze nie wiem co mam myśleć
o wypadku mamy.
Chciałbym zapomnieć o tym dniu,ale
to wspomnienie coraz częściej wraca:
Idziemy spokojnie z mamą chodnikiem
kiedy nagle ktoś pcha ją w stronę ulicy.
Okazuję się,że nadjeżdża samochód,a moja
mama wpada na ten samochód.
Nawet kiedy o tym teraz piszę chcę mi się
płakać,ale nie mogę uronić ani
jednej łzy,bo ON siedzi na swoim łóżku
i chyba mi się przygląda.
Czuję na sobie jego spojrzenie,ale nie
mogę się odwrócić,bo boję się jaki będzie
miał wyraz twarzy.
Przerwał pisanie i wrócił na swoje łóżko.Schował notes pod poduszkę tak,żeby nie zauważył tego Lee. Chłopak dalej na niego patrzył.
-O co Ci chodzi.?-spytał w końcu Kevin
-Mi.?
-Tak,Tobie.Dlaczego tak na mnie patrzysz.?
-Bo mi się nudzi.-odpowiedział
-Skoro Ci się nudzi to idź pograj z kumplami albo cokolwiek,ale nie patrz się tak na mnie.
-Dlaczego.? Boisz się mnie.?
-Znów to samo pytanie,a ja odpowiem znów tak samo: Dlaczego miałbym się Ciebie bać.?-odpowiedział
-Już Ci mówiłem dlaczego miałbyś się mnie bać.
Kevin nie chciał tego dłużej słuchać i wyszedł z pokoju.
Dlaczego tak go interesowało to co Kevin schował pod poduszką.? Podszedł do jego łóżka i sięgnął ręką pod poduszkę. Poczuł oprawkę zeszytu i wyciągnął go.
Tak się złożyło,że otworzył na wpisie z dzisiaj. Przeczytał i zamarł..
To nie mógł być on.! To nie może być Kevin.! Nie chciał nawet o tym myśleć,ale jednak.
Czy to przez niego zmarła mama Kevina.? Wszystko na to wskazuje. Nie będzie mógł powiedzieć Kevinowi,że to on pchnął jego matkę pod samochód.Będzie musiał zmienić nastawienie do niego.
____________________________________________________
Mam wrażenie,że piszę to opowiadanie
tylko dla siebie.
Pod rozdziałami nie ma więcej niż jeden
komentarz.
~Keyowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz