środa, 1 maja 2013

Rozdział 21


Następnego dnia,gdy Kibum się obudził zobaczył nad swoim łóżkiem stojącą mamę.
Trochę go to przestraszyło,ale zaraz się opanował.
-Co tu robisz.?-spytał
-Próbuję Cię obudzić od jakichś piętnastu minut.-odpowiedziała-Twoja siostra dzwoniła.
-EunRa dzwoniła.?!-zaskoczony zapytał-I co mówiła.?
-Powiedziała,że za dwa dni wraca.
-Naprawdę.?!
Kibum nie widział swojej siostry przez dobre trzy lata,bo wyjechała studiować sztukę w Nowym Jorku.Naprawdę się za nią stęsknił.Gdy nie miał żadnych przyjaciół to ona była dla niego oparciem.Kiedy odkrył,że interesuje się mężczyznami poszedł z nią o tym porozmawiać i to ona przekonała go,że to nic strasznego.Zawsze na niej polegał,ale kiedy wyjechała nie rozmawiali ze sobą zbyt często,bo ona była zajęta studiami.Do Korei nie przyjeżdżała nawet wtedy kiedy miała wolne może dlatego,że ojciec nie popierał tego,żeby zajmowała się sztuką.Wolał,żeby jego córka robiła coś bardziej pożytecznego.Uważał,że kiedy on umrze EunRa zajmie się jego firmą,ale dziewczyna pojechała spełniać swoje marzenia.Tata nie utrzymywał z nią żadnego kontaktu.Nie chciał,bo sprzeciwiła się jego woli.
-Tak,naprawdę.A teraz zbieraj się,bo spóźnisz się do szkoły i to ostatni dzień przed weekend'em.-dodała kobieta i opuściła pokój syna
Chłopak szybko podniósł się z łóżka i od razu podszedł do szafy,aby wyciągnąć jakieś odpowiednie ubrania.
Założył na siebie czerwone rurki,biały t-shirt z nadrukiem i jak zwykle marynarkę od mundurku.Zjadł szybkie śniadanie i popędził na spotkanie z przyjaciółmi.


***

Jonghyun,Jinki,Minho i Taemin już czekali na Kibum'a,który się spóźniał o dobre piętnaście minut.
-Już jestem.Przepraszam za spóźnienie.-podbiegł do przyjaciół.
-No już myślałem, że nie przyjdziesz. - oburzył się Lee.- Mieliśmy właśnie iść do szkoły, a tu patrzcie Key idzie.- zażartował.
-Ejj no ja bym nie przyszedł? 
Po tym pytaniu podszedł do Jonghyun'a by się z nim osobiście przywitać. Kim pocałował i przytulił go. 
-No Ty. Wczoraj to was obu nie było! Co to ma znaczyć ja się pytam?! - z lekko podniesionym głosem zapytał Onew. Bardzo ciekawiło go dlaczego przez kilka dni chłopaków nie było w szkole. Był pewien, że to nie dla ich własnej przyjemności. Miał przeczucie, że coś się stało, ale nie chciał nic mówić. Postanowił, że poczeka aż przyjaciele sami mu wszystko wyjaśnią. Nie chciał też naciskać, by nie zdenerwować kolegów.
-Dobra, dobra chodźcie bo zaraz będzie dzwonek. A co do twojego pytania- w tym momencie wskazał na Onew- opowiemy wam wszystko na dużej przerwie. Prawda Key?
-No jasne, że tak. A teraz serio chodźcie bo się spóźnimy jak będziemy tak stać.
        Wszyscy razem ruszyli w stronę szkoły. Pierwsze lekcje dłużyły się chłopakom w nieskończoność. Trójka przyjaciół czekała na wyjaśnienia pozostałych. Niektórzy z nich mieli najdziwniejsze scenariusze tego co się mogło stać. Żadnego z nich nie chcieli faworyzować, ale każdy z nich miał złe przeczucia. Wprawdzie widzieli, że ani Key ani Kim'owi nic się nie stało, ale pozostaje jeszcze ich rodzina. 
        Nadszedł czas tak bardzo wyczekiwanej długiej przerwy. Cała piątka poszła na stołówkę i zajęła stolik w samym kącie. Onew był już lekko podenerwowany. Jak widać był bardzo ciekawskim człowiekiem. Niestety przez jakieś 5 minut nikt się nie odzywał. Panowała cisza.
-No to co macie nam do powiedzenia?- zapytał wreszcie Minho.
-Dlaczego was nie było?
- Dobra to ja wam powiem. - odezwał się Kibum. - Niestety mama Jonghyun'a, gdy byłem u niego zasłabła. Zabrali ją do szpitala i okazało się, że ma problemy z sercem. Kim chciał z nią posiedzieć, więc ja postanowiłem dotrzymać mu towarzystwa i pomóc. Nie chciałem żeby siedział sam.
- Przykro mi. - powiedział Taemin. - Ale z twoją mamą już wszystko w porządku prawda?
- Tak już w sumie tak. Jest już w domu, ale musi się na razie oszczędzać. 
-  No tak. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. - powiedział Jinki.
- Na pewno. - zareagowała pozostała czwórka.
       W szkole spędzili jeszcze kilka godzin. Po zakończeniu lekcji wszyscy udali się w swoim kierunku. Jonghyun śpieszył się do swojej mamy. Niestety tym razem Kim nie mógł z nim pójść. Obiecał bowiem swojej mamie, że od razu po zakończeniu szkoły wróci do domu. 
                                                       ***
     Kibum siedział u siebie w pokoju i odrabiał zadania domowe. Miał ich strasznie dużo, dlatego postanowił, że zrobi to przed weekend'em, by nie musiał siedzieć w domu. Po pewnym czasie dostał sms'a.

JONGHYUN: Key możemy się później spotkać. Chciałem porozmawiać.
KEY: Jasne. 
JONGHYUN: To dobrze. Cieszę się. Jak możesz to wpadnij wieczorem do mnie bo mojej mamy nie będzie bo wyjeżdża do rodziny na kilka dni. A mam ważną sprawę do Ciebie.
KEY: Okey.

      Key strasznie interesowało, o co może chodzić jego chłopakowi. Co ma tak ważnego do powiedzenia?  Teraz nie mógł się skupić nad czymś innym jak tylko nad myśleniem o tym, czego dowie się wieczorem. Odłożył książki do szafki i położył się na łóżku. Była godzina 16:00 więc do wyjścia nie zostało dużo czasu, ale ostatnie godziny dłużyły się i dłużyły. Minuta ciągła się jakby przez rok. Kibum nie mógł już tego wytrzymać i wyszedł z domu wcześniej. Udał się do parku. Pospacerował. Było już koło 19, więc stwierdził, że może się już kierować w stronę domu jJong'a. Dotarł tam za około piętnaście  minut. Zadzwonił dzwonkiem do drzwi i czekał aż mu ktoś otworzy. 
-Hey skarbie. - przywitał się Jonghyun. 
-No hey. 
-Wejdź.
***
       Onew zaraz po szkole wrócił szybko do domu by odrobić zadania. Musiał to zrobić bardzo szybko ponieważ umówił się z Minho i Taemin'em. Mieli razem iść do pizzerii i jak to Choi stwierdził: nadrobić stracony czas, gdy Onew nie było w szkole. Z początku nie bardzo chciał iść. Wiedział, że siedzenie z dwójką zakochanych przyjaciół może być trochę uciążliwe zwłaszcza, że od pewnego czasu był już pewien, że czuje coś do Taemin'a. Jednak po długich namowach dwójki kolegów zgodził się na ten wypad. Nie chciał by przez przypadek stał się przyczyną kłótni. Chciał jak najmniej czasu spędzać w obecności chłopaka zwłaszcza sam na sam. Bał się, że wypali z czymś głupim. Dlatego nie do końca spodobał mu się pomysł z wieczornym spotkaniem. 
      Jinki po odrobieniu zadań poszedł do łazienki by się wykąpać i zmienić strój. Wybrał z szafy zwykłe dżinsowe rurki, do tego biały, gładki t-shirt i czarną marynarkę. Był już gotowy do wyjścia. W pewnym momencie usłyszał dźwięk swojego telefonu. Zobaczył, że dzwoni Minho.
-Słucham.
-Hey Onew. Jest sprawa. Niestety nie dam rady dzisiaj z wami nigdzie wyjść. Mój tata nie chce mnie wypuścić z domu. Powiedział że mam siedzieć i się uczyć.
-Jak to nie możesz? To co nasze spotkanie odwołane?
-Przykro mi. Próbowałem ale nie jestem w stanie nic zdziałać. Dlaczego odwołane? Przecież nie stoi nic na przeszkodzie żebyś poszedł sam z Taemin'em. Prawda?
-No w sumie tak. Ale mieliśmy iść w trójkę. Nastawiłem się na niezły ubaw, ale bez ciebie nie wiem czy będzie tak wesoło. 
-Jakoś musicie dać radę we dwóch. - zaśmiał się Minho. - Dobra słuchaj muszę kończyć. Udanej zabawy życzę. 
-  Dzięki. 
     Onew był trochę zaskoczony obrotem spraw, ale co miał poradzić przecież nie mógł wystawić przyjaciela. 
     Wyszedł z domu i po dwudziestu minutach był już na umówionym miejscu. Taemin'a jeszcze nie było, więc musiał chwilę poczekać. Po pięciu minutach zjawił się i jego przyjaciel. 
-Hey. - przywitał się Lee.
- Hey. To co wchodzimy do środka?
- No jasne. Chodź.
     Przyjaciele zajęli miejsce przy oknie. Zamówili pizzę Italiana. Jak zawsze mieli o czym rozmawiać tak teraz zabrakło im języków w ustach. Przez pewien czas wokoło nich była zupełna cisza. Nikt nic nie mówił. W pewnym momencie odezwał się Taemin.
- No i co tak nic nie mówisz?
- Aaa..... A sorki ale zamyśliłem się.
- A nad czym to się tak myśli?
-Nad niczym konkretnym. O! nasze jedzenie!
       Do końca spotkania rozmowa toczyła się bardzo dobrze. Było zupełnie inaczej niż na samym początku. Teraz trudno było usłyszeć choć minutę ciszy. Pogawędka kleiła się jak nigdy. Niestety dla Onew czas upłynął bardzo szybko. Musieli się już zbierać do domu. Jinki postanowił że odprowadzi kolegę.
- No to idziemy. Odprowadzę Cię do domu.
- Nie no nie trzeba. Myślę że dojdę sam. 
- Myśleć to ty możesz. Mówiłem, że Cię odprowadzę.
      Lee nie miał nic do sprzeciwu. Posłuchał więc przyjaciela i udali się w stronę jego domu. Podczas rozmowy weszli na sprawy sercowe. Onew bardzo się zmieszał i od razu zmienił temat. Nie chciał o tym rozmawiać właśnie z Taemin'em. Co gdyby powiedział za dużo? Gdyby przyjaciel się o wszystkim dowiedział? To mogło by zniszczyć ich przyjaźń. Tak przynajmniej uważał Jinki. Postanowił, więc nic nie mówić nikomu dopóki to jest możliwe. 
***
       Jonghyun zaprosił chłopaka do domu. Poszli najpierw do kuchni by zrobić coś do picia i jedzenia.
-Czego się napijesz?
-Obojętnie. Pośpiesz się. Nie mogę się już doczekać. Co chcesz mi powiedzieć?
-Poczekaj chwilę. Daj mi dokończyć. Mogę nam najpierw zrobić coś do jedzenia? Coś Ty taki niecierpliwy? - zapytał Kim i podszedł do chłopaka żeby go pocałować.
- A jak mam być cierpliwy? Nie wiadomo co się stało. A ja mam być spokojny.
- Nie martw się to nic strasznego. Powiedział bym nawet że wręcz przeciwnie. 
-  Tak? W takim razie się pośpiesz i chodź już na górę.
- No dobrze dobrze. Już idę.
      Chłopcy poszli do pokoju jJong'a . Key coraz bardziej się denerwował. Nawet nie wiedział dlaczego, przecież chłopak zapewnił go, że nie wydarzyło się nic złego i nic takiego się nie wydarzy. Usiedli na łóżku. Przez chwilę siedzieli w milczeniu, ale Kibum nie wytrzymał.
- No to powiesz mi wreszcie czy nie? - krzyknął.
-Ej no nie denerwuj się tak mówiłem, że to nic strasznego.
- Skoro to nic strasznego to dlaczego nic nie mówisz? Mnie tu już roznosi, rozumiesz?
- No dobrze. Siadaj tylko i nie krzycz tak bo przecież ogłuchnąć można.- zaśmiał się Kim  i pociągnął swojego chłopaka za rękę by ten usiadł koło niego. 
-Więc? Słucham.
-Więc chciałem powiedzieć, że.... 

       
     

2 komentarze:

  1. Aaaaa!! W takim momencie? Okrutna jesteś ;c Boski rozdział, biedny dziadek Onew... ;c Znajdzie sobie kogoś, prawda? Prawda! Musi!! O jezu kiedy kolejny rozdział? O czym chciał powiedzieć Jongi? Czuję się teraz jak Key który też nie wie o co chodzi xd Czeeeekaaaam ;D Mam nadzieję że szybko pojawi się następny rodział <3 A tymczasem miłej majuweczki ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku ale fajny rozdział. Nie napiszę więcej bo ciekawość wzywa do następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń